Dlaczego wraz ze zbliżającym się terminem ślubu stres jest potęgowany ? Bardzo dobrze zadane pytanie, a odpowiedz jest często bardzo prosta. Jakiś czas temu, moja koleżanka, zadała mi to pytanie. Sama jest po ślubie, i pomimo, że do ślubu i wesela podchodziła na luzie, to stres dopadł i ją. Ciekawa była jak jest z innymi parami. 

Z moich obserwacji wynika, że ostatnie 2 tygodnie przed ślubem są początkiem zmożonego stresu, którego kumulacja przypada na ostatni tydzień. W mojej pracy jest wręcz odwrotnie, czym bliżej realizacji, tym mniej pracy i stresu. Wynika to z dobrej organizacji pracy. Logistyka to podstawa. Harmonogram przygotowań i dnia ślubu i wesela sprawia, że mój poziom stresu zmniejsza się, ale za to podnosi u Pary. Dlaczego ?!

Czym bliżej dnia ślubu, tym to wydarzenie staje się bardziej realne, materializuje się. Młodzi zdają sobie sprawę, że to już. Czy wszystko pójdzie tak jak planowaliśmy, czy się uda, czy wesele spodoba się gościom, czy o wszystkim pamiętaliśmy. Poziom stresu zwiększa się i często mogę zaobserwować nadmierny stres,a  czasem panikę. Mój spokój i opanowanie potrafi wtedy denerwować. Zalecam parze znalezienie sobie czegoś co ich odstresuje, np. masaż, spacer, krótki wyjazd tylko we dwoje. Jestem, czuwam …., ale wiem, że dla nich to czas przejścia… jeden z najbardziej stresogennych momentów, i nie chodzi tu o te wszystkie pytania, które przytoczyłam na początku tego akapitu, ale świadomość ważności tej chwili, tego że teraz biorą odpowiedzialność za drugą osobę …to może zestresować.

Małgosia