Czy zapraszać dzieci na wesele czy nie ? To często powtarzające się pytanie. Dziś porozmawiajmy sobie o plusach.

Nie wyobrażam sobie ślubu i wesela bez dzieci. Te słodkie maluchy, dziewczynki w ślicznych sukieneczkach, chłopcy w garniturkach niosące obrączki, sypiące kwiatki czy trzymające welon. Słodycz w najlepszym wydaniu. Ale to moje zdanie.  Ostatnio na weselu, w czasie pierwszego tańca, mała dziewczynka nie mogła nadziwić się efektowi ciężkiej pary. Wbiegła na parkiet i tańczyła w obłokach. Rodzice chcieli ją zabrać. Powstrzymałam ich. Parkiet był olbrzymi, ta mała księżniczka w niczym nie przeszkadzała młodej parze w czasie tańca. Jej uśmiechnięta buzia była czymś tak wyjątkowym i uroczym, nie do podrobienia.

Pamiętam małego Stasia, mistrza parkietu, który wytrzymał do 3 rano bawiąc się i tańcząc jak zawodowiec. Wszystkie oczy były zwrócone na niego, chłopiec miał niesamowity talent do tańca, przy tym wyglądał tak elegancko, że mógł zawstydzić niejednego dorosłego.

Słodka para 5 -latków, która ponad 2 tygodnie ćwiczyła – kroczyli przed młodą parą, nieśli obrączki. Jacy byli podekscytowani, dumni i szczęśliwi. Niezapomniana chwila. Takich przykładów mogłabym podać wiele.

Dzieci inaczej widzą, czują, odbierają otaczający nas świat. Uwielbiam dzieci na weselu. Często słyszę, że dzieci przeszkadzają w zabawie dorosłym i rodzicom – hm, wystarczy zatrudnić animatorów. To dzieci często tworzą klimat. Tyle zabawnych i uroczych wspomnień związanych jest właśnie z dziećmi.

Dzieci mogą:

  • być idealnymi druhnami czy drużbami. Takie małe druhenki w ślicznych sukieneczkach wyglądają uroczo.
  • mogą sypać kwiatki, nieść obrączki, czy welon.
  • modne jest ostatnio, aby dzieci niosły tabliczkę z napisem, np. : Droga, która idzie Panna Młoda itp.
  • zdjęcia państwa młodych z dziećmi są zjawiskowe.

Małgosia

 

źródło zdjęć: www.greenwedingshoes.com